Tatuowanie blizn i rozstępów

Wiele osób pyta mnie o możliwość zatatuowania blizn czy rozstępów.

Nie jest to sprawa łatwa ani przyjemna, ale większość tych “niedoskonałości” kwalifikuje się do tatuowania.

Jak to sprawdzić? Najprościej i najbardziej pewnie jest zapytać o to swojego tatuatora. Decyzja o tym, czy podejmie się tej niełatwej pracy zależy tylko i wyłącznie od niego – nie każdy czuje się na siłach sprostać temu zadaniu. Bliznę należy pokazać na żywo w studiu tak, by tatuator mógł jej dotknąć i ocenić jej twardość, rozległość, strukturę.

Dlaczego tatuowanie blizn nie jest łatwe? Spójrz – tak zachowuje się blizna podczas tatuowania:

tatuowanie blizn i rozstepow

Blizny, bliznowce oraz rozstępy po nakłuciu strasznie twardnieją, puchną, często uniemożliwiając dalsze tatuowanie. Zdarzyło mi się przerwać sesję, gdyż haczyłam igłą o tę wypukłość – skóra została naderwana, a wypełnienie miało się nijak do zamierzonego efektu. W takich sytuacjach (o ile etap pracy na to pozwala) umawiam kolejny termin na dokończenie rozpoczętej pracy.

Spokojnie – jest to zjawisko normalne i każda osoba, która chce zakryć swoje niedoskonałości powinna liczyć się z taką ewentualnością. Nie oznacza to natomiast, że jest awykonalne – skóra po przejściach (z wadami, zmieniona) potrzebuje po prostu więcej czasu i cierpliwości 😉

Po wygojeniu Twój tatuaż w miejscu zabliźnionym może wymagać poprawy, co też jest logicznym następstwem tego trudnego i specyficznego miejsca. Może być też tak, że miejsca te nigdy nie przyjmą barwnika na stałe… Cóż, tak się zdarza – nie miej o to pretensji do swojego tatuatora, to nie jego wina. Ostateczny efekt zależy bowiem od stanu początkowego blizny/bliznowca/rozstępów, ich rozległości na ciele oraz… szczęścia. Najlepsze rezultaty uzyskuje się przy bliznach niewielkich, białych i płaskich.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania – zachęcam do kontaktu.


Pozdrawiam,

Monika